sobota, 7 listopada 2020

Można się pogubić.

Niby mamy dwunastą kolejkę PlusLigi ale większość drużyn ma rozegranych po pięć sześć meczów. Niby ZAKSA na razie prowadzi z ośmioma zwycięstwami na osiem rozegranych meczów ale jak dla mnie to nie jest adekwatne do tego co powinno być. Szczerze już się w tym pogubiłam i będzie ciężko wrócić do normy. Siatkarze wypowiadają się, że po powrocie do treningów po przerwie spowodowanej wirusem są jakby słabi i ciężko im wrócić do rzeczywistości. Jak na razie spotkania na boisku odbywają się bez obecności kibiców na trybunach. Pozostaje żyć nadzieją, że do maja 2021 roku ta sytuacja się zmieni ponieważ w tym czasie w Gdańskiej Ergo Arenie odbędzie się Liga Narodów. Za niedługo kibice którzy zakupili bilety na tegoroczną edycję Ligi Narodów i postanowili pozostawić bilety na rok 2021 dostaną maila z możliwością wyboru miejsc. Mam w związku z tym nowe marzenie. Zaśpiewać Mazurka Dąbrowskiego podczas meczu reprezentacji.







wtorek, 6 października 2020

Decyzja goni decyzję.

Po pięciu kolejkach zazwyczaj można było powiedzieć coś konkretnego o każdej z drużyn, a nawet pokusić się o obstawianie wyników kolejnych spotkań. W tym roku jest o wiele inaczej, a wszystko za sprawą COVID-a. Odwołane spotkania bo w drużynie pojawia się wirus nie napawają optymizmem. Przyszłość jest nieciekawa ale prezesi się spotkali i podjęli kilka ważnych decyzji. Doszli do wspólnego wniosku, że w przypadku gdy w drużynie pojawia się koronawirus i mecz jest odwołany to będą grane mecze awansem. Według mnie to nie jest taki zły pomysł, bo gdybyśmy czekali to sezon ciągnął by się w nieskończoność. Boję się tylko dwóch rzeczy. Pierwsza to, że my jako kibice możemy się w końcu pogubić kto z kim i dlaczego. A druga, że mogę nie obejrzeć w tym sezonie żadnego meczu z trybun bo wprowadzą bardziej rygorystyczne obostrzenia. Pozostaje czekać i być dobrej myśli ale to drugie będzie ciężkie w tych okolicznościach. 



niedziela, 13 września 2020

Pierwsza kolejka.

I jest, po pół roku czasu wracamy na PlusLigowe parkiety. Moja radość nie zna granic. Brakowało mi już dźwięku odbijanej piłki i gwizdka sędziego. Trochę się pozmieniało, bo nie mamy sędziów liniowych i może być zajętych tylko 50% miejsc siedzących na trybunach, ale to nadal siatkówka. Zmagania w tym sezonie zaczęły się standardowo od meczu beniaminka z drużyną najlepszą w zeszłym sezonie. Po jednej stronie Stal Nysa z Bartmanem i Ruciakiem, którzy chcą coś udowodnić nie tylko sobie ale i innym kontra ZAKSA, która chce kolejny raz zdobyć mistrzostwo polski. Wyrównany początek meczu, na koniec Nysie brakło zdecydowania w zagrywce. Zbyt dużo błędów w tym elemencie pozwoliło Kędzierzynianom odjechać i wygrać otwierającego seta. Gdyby Stal utrzymała ten power z pierwszej partii miałaby przeciwnika na wyciągnięcie ręki. Brakło spokoju ducha i jeśli zaczną grać swoje jako drużyna na pewno utrzymają się w PlusLidze. Następnego dnia jako pierwsi na parkiet w Radomiu wyszli gospodarze podejmując ekipę z Olsztyna. Początek meczu z długimi akcjami wróżył dobremu i długiemu widowisku. Radomianie jednak szybko się rozkręcili i wypracowali przewagę co dało wygranie seta. W kolejnej partii siatkarze z Olsztyna wyszli dość szybko na prowadzenie lecz Radom tanio skóry nie chciał sprzedać i pod koniec wyrównał stan seta. Trochę to wyglądało jak drzemka po stronie Olsztyna, z której w porę się wybudzili i wyrównali stan meczu. Dzięki tej wygranej nabrali wiatru w żagle i... Radom wygrał mecz w tie breaku. To dobra lekcja dla Indykpolu aby nie wypuszczać okazji z ręki. Zaraz po tym spotkaniu przenieśliśmy się do Lubina gdzie tamtejsza drużyna podjęła Skrę Bełchatów. Jeszcze przed meczem mogłoby się wydawać, że szybko 3:0 i lecimy dalej ale bardzo dobra gra po stronie gospodarzy w pierwszym secie i Bełchatowianie nie za bardzo mięli jakiekolwiek argumenty aby choćby napsuć krwi przeciwnikowi. Przebłyski dobrych akcji nie pomogły. Lubinianie jednak popełnili jeden podstawowy błąd, dali się rozkręcić siatkarzom Skry. Później był set na przewagi i po ciężkim boju wygrana Bełchatowian. Ostatni tego dnia mecz odbył się na Suwałkach gdzie zajechał zespół z Katowic.Tak na prawdę tylko pierwsza połowa pierwszego seta oraz końcówka trzeciego zasługuje na podsumowanie ponieważ w tych momentach gra była wyrównana i na przyzwoitym poziomie. Dalej przyszła niedziela z początkiem w Będzinie z ekipą z Warszawy. Zespół ze stolicy już w zeszłych sezonach pokazał, że liczą się w każdej walce i czas pokaże jak wykorzystają swoje możliwości. Na razie jest trochę chwiejnie ale potrafią wychodzić z opresji i swoje wady przekształcać w zalety. A Będzinianie? mogli doprowadzić do piątego seta lecz brakło chłodnej głowy i zacięcia z trzeciego seta. Na koniec kolejki w Zawierciu z Jastrzębskim Węglem odbył się mecz marzenie. Pierwszy set nie zwiastował problemów po stronie Jastrzębian lecz trzeba przyznać graczom z Zawiercia, że postawili srogie warunki. Mecz bardzo przyjemny dla oka z dużą ilością ponad przeciętnych akcji. Podział punktów według mnie sprawiedliwy. Można sobie tylko życzyć aby większość meczów była taka jak ten. Ostatni mecz kolejki pomiędzy Resovią i Treflem Gdańsk zastał przełożony na październik. Powód? Ten wstrętny wirus. Oby było warto czekać na to spotkanie.















niedziela, 6 września 2020

Powrót do (prawie) normalności.

Po baaardzo długim czasie siatkówka powraca i ja także. Na dobry początek zaczynamy od Superpucharu Polski i meczu finałowego między Grupą Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle i PGE Skrą Bełchatów. Po pierwszym secie miałam wrażenie, że trochę nam się trójkolorowi rozleniwili. Szybko jednak zostało to zweryfikowane w kolejnych odsłonach meczu. Wygrała drużyna lepsza i z mniejszym wskaźnikiem zepsutych piłek. Grali czysto sportowo i to jedyny pocieszający fakt dla drużyny z Bełchatowa. 



Od soboty zacznie się także regularna nasza Polska Liga. Cieszy mnie fakt, że się zaczyna bo ostatnie informacje ze świata i z Polski nie napawają optymizmem. Zastanawiam się jednak jak będą wyglądać same spotkania. Czy kibice będą mogli być obecni na trybunach? Jeśli tak to w jakiej ilości? Czy może jednak zostaje nam kibicowanie w domach przed telewizorem? Czy tak jak w przypadku Superpucharu Polski nie będzie sędziów liniowych? A po sezonie ligowym? Czy Liga Narodów się odbędzie? Jeśli tak to czy z kibicami na hali? Jest tyle pytań, a tak niewiele odpowiedzi. Tak naprawdę jedyną odpowiedzią jest "a kto to wie?" Czas pokaże. Musimy uzbroić się w cierpliwość. Wierzyć, że jeszcze razem usiądziemy na trybunach, uniesiemy w górę kibicowskie barwy i będziemy dopingować tych, dla których zdzieramy gardła i przemierzamy kilometry. 


poniedziałek, 30 grudnia 2019

Na półmetku.

Koniec roku zbliża się wielkimi krokami i z tego powodu bardzo się cieszę. To nie był dla mnie dobry rok, a przy zdrowych zmysłach trzymali mnie Mój partner, znajomi z pracy, siatkówka i jazda konna. Były momenty, które będę wspominać jeszcze długo i momenty o których chcę zapomnieć.
Wracając jednak do siatkówki to śledząc PlusLigę nie mogę się nadziwić gry zespołu z Warszawy, który na tą chwilę przewodzi w tabeli przed ZAKSĄ oraz Skrą i nie zamierza odpuszczać. Zapowiada się zacięta druga część fazy zasadniczej i szczerze nie mogę się jej doczekać. Szkoda mi jednak Resovii, choć to mój sportowy wróg nr jeden, bo nie mogą się odbić od dna już drugi sezon. Czekam z utęsknieniem na waleczne pasiaki bo ich mi ich brakuje w pierwszej piątce najbardziej. Tylko miałabym problem kogo z niej wyrzucić ale to by zweryfikowało boisko. Na półmetku jest także faza grupowa Ligi Mistrzów, w której każdy z naszych zespołów daje z siebie max i zajmują wysokie miejsca w swoich grupach.
Czas na noworoczne życzenia. Życzę Wam abyście znajdowali szczęście w swoich pokręconych pasjach. Aby siatkarze przyprawiali Was o zawały serca, oczywiście te pozytywne ;) Na koniec życzę Wam abyście mimo przeciwności losu pozostali sobą bo tylko sobą będziecie najbardziej spełnieni.


piątek, 25 października 2019

Sezon goni sezon.

Sezon reprezentacyjny obfity w medale za nami i nie ma chwili odpoczynku bo zaczyna się kolejny sezon PlusLigii :) Jako, że kibic nigdy nie odpoczywa od siatkówki to dwa dni temu odbył się mecz Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle z Projekt Warszawa o Puchar Polski. Po wielu niewiadomych i dość zaciętym meczu puchar zdobili siatkarze z Kędzierzyna wynikiem 3:1. Dziś natomiast poznaliśmy grupowych rywali naszych drużyn w Lidze Mistrzów. A więc. Jastrzębski Węgiel w grupie C zmierzy się z Zenitem Kazań (Rosja), Halkbank Ankara (Turcja) oraz Greenyard Maaseik (Belgia), Projekt Warszawa w grupie D z Sir Colussi Sicoma Perugia (Włochy), Tours VB (Francja) oraz zwycięzcą meczu 3-001/3-002, a Grupa Azoty Zaksa Kędzierzyn-Koźle w grypie E z VfB Friedrichschafen (Niemcy), Knack Roeselare (Belgia) oraz zwycięzcą meczu 3-003/3-004. A jutro? A jutro zaczynamy pierwszą kolejkę PlusLigi i to jest to czego najbardziej wyczekuję :)




*****
Wracam na dobre. Postaram się pisać co paluszki pozwolą, a klawiatura zaakceptuje także spodziewajcie się kolejnych postów już niedługo ;)

niedziela, 29 września 2019

Dziewczyny lubią brąz.

Po fazie grupowej, w której nie było żadnych emocji nadszedł czas na 1/8 finału i mecz z Hiszpanią. Byli Mistrzowie Europy mięli być dość wymagającym przeciwnikiem, a raczej poszło z górki. Kolejni na naszej drodze stają Niemcy gdzie prym wiedzie Grozer i to niego się najbardziej obawiamy. Poszło z górki choć już było ciężko. Radość wielka bo po ośmiu latach wchodzimy do strefy medalowej Mistrzostw Europy. No i mamy półfinał ze Słowenią. Pomijając fakt iż nie mogliśmy wylecieć z Holandii z powodu odwołanego lotu to fajnie było się przelecieć rządowym samolotem. Pojawiły się dość duże emocje zarówno na lotnisku jak i na boisku. Nie wiem czy sędziowie bali się buntu na trybunach ale to co robili ze spornymi piłkami przechodzi ludzkie pojęcia. Drugą sprawą jest nasza postawa podczas meczu. To był nasz najgorszy mecz na tym turnieju bo chyba podeszliśmy do niego zbyt bardzo na luzie. Ale jak to mówią nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Walczymy o brąz, a za przeciwnika mamy Francję. Mecz kończymy asem i zdobywamy upragniony medal Mistrzostw Europy.



Gratulacje dla reprezentacji Serbii za zdobycie złota, choć chyba bardziej należał się reprezentacji Słowenii.