niedziela, 6 września 2020

Powrót do (prawie) normalności.

Po baaardzo długim czasie siatkówka powraca i ja także. Na dobry początek zaczynamy od Superpucharu Polski i meczu finałowego między Grupą Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle i PGE Skrą Bełchatów. Po pierwszym secie miałam wrażenie, że trochę nam się trójkolorowi rozleniwili. Szybko jednak zostało to zweryfikowane w kolejnych odsłonach meczu. Wygrała drużyna lepsza i z mniejszym wskaźnikiem zepsutych piłek. Grali czysto sportowo i to jedyny pocieszający fakt dla drużyny z Bełchatowa. 



Od soboty zacznie się także regularna nasza Polska Liga. Cieszy mnie fakt, że się zaczyna bo ostatnie informacje ze świata i z Polski nie napawają optymizmem. Zastanawiam się jednak jak będą wyglądać same spotkania. Czy kibice będą mogli być obecni na trybunach? Jeśli tak to w jakiej ilości? Czy może jednak zostaje nam kibicowanie w domach przed telewizorem? Czy tak jak w przypadku Superpucharu Polski nie będzie sędziów liniowych? A po sezonie ligowym? Czy Liga Narodów się odbędzie? Jeśli tak to czy z kibicami na hali? Jest tyle pytań, a tak niewiele odpowiedzi. Tak naprawdę jedyną odpowiedzią jest "a kto to wie?" Czas pokaże. Musimy uzbroić się w cierpliwość. Wierzyć, że jeszcze razem usiądziemy na trybunach, uniesiemy w górę kibicowskie barwy i będziemy dopingować tych, dla których zdzieramy gardła i przemierzamy kilometry. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz