Co sprawiło, że siatkówka zatrzymała mnie przy sobie? Można powiedzieć, że siatkówka stała się moją życiową podporą. Dzięki niej doświadczam wielu wspaniałych chwil. Ma w sobie coś magicznego, coś co pozwala mi oderwać się od rzeczywistości i zapomnieć o problemach dnia codziennego. Każdy mecz, każda pojedyncza akcja, czy odbicie piłki powoduje drżenie rąk i dreszcz emocji. Ktoś powie, że to przecież tylko pomarańczowe boisko przedzielone siatką, a po obu jej stronach staje po sześciu zawodników i odbijają piłkę. Lecz w moim przekonaniu to pasja jaka przez nich przemawia, adrenalina, łzy rozpaczy i szczęścia. Gdy zaczyna się mecz człowiek przenosi się do świata bogatego w kolory. Do świata bez smutku. Szczęście jakie mnie ogarnia podczas oglądania meczu poprawia mi humor, rozładowuje stres. Kibicując w łatwy sposób można wyrazić siebie. Choć to gra błędów i niepowodzeń to nigdy nie zawodzi, uczy cierpliwości i logicznego myślenia. Najważniejsze jest jednak to, że już od najmłodszych lat uczy patriotyzmu. Wspólne śpiewanie hymnu, prezentowanie z dumą biało-czerwonych barw. Dzięki braku agresji na trybunach zasiadają całe rodziny i bez przeszkód mogą wspólnie spędzać wolny czas. Ten kto mnie zna wie, że jestem osobą nieśmiałą lecz siatkówka to zmienia. Dodaje mi pewności siebie. Dzięki niej poznałam kilku wspaniałych ludzi. Siatkówka odzwierciedla życie każdego z nas. Czasem jesteśmy atakowani, stawiamy blok i dajemy opór wszystkim przeciwnością losu. Czasem to nie wystarcza i wtedy możemy liczyć na przyjaciół. Jesteśmy drużyną i razem przetrwamy do końca sezonu. Co do siatkarzy to dają mi satysfakcję kiedy wygrywają, a kiedy nie idzie im najlepiej to walczą. Ja w zamian wierzę w nich bardziej niż ktokolwiek, bo „Kiedy wierzysz, że się uda wtedy wiara czyni cuda”. Szanuję ich, ponieważ w każdy trening i mecz wkładają wiele siły i poświęcenia. Wylewają siódme poty aby nas, kibiców, zadowolić swoją grą. Poświęcają swoje życie rodzinne aby być lepszym. Kocham ich jak braci, za ich wielkie serca. Za uśmiech po każdej zwycięskiej akcji i złość po każdej nieudanej akcji. Dzięki nim znalazłam coś czym mogę się dzielić z innymi.
Ta wspaniała przygoda trwa już długo i mam nadzieję, że nikt ani nic nie odbierze mi tej radości jeszcze przez długi, długi czas.
*****
Dziękuję za kilka prywatnych wiadomości. Aż serce rośnie kiedy wiem, że czytacie jak i polecacie innym :) Czekam na więcej i do następnego ;)
P.S. Mogę zdradzić, że pracuję nad tekstem dotyczącym mojej kolejnej wielkiej sportowej miłości ;)