piątek, 25 października 2019

Sezon goni sezon.

Sezon reprezentacyjny obfity w medale za nami i nie ma chwili odpoczynku bo zaczyna się kolejny sezon PlusLigii :) Jako, że kibic nigdy nie odpoczywa od siatkówki to dwa dni temu odbył się mecz Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle z Projekt Warszawa o Puchar Polski. Po wielu niewiadomych i dość zaciętym meczu puchar zdobili siatkarze z Kędzierzyna wynikiem 3:1. Dziś natomiast poznaliśmy grupowych rywali naszych drużyn w Lidze Mistrzów. A więc. Jastrzębski Węgiel w grupie C zmierzy się z Zenitem Kazań (Rosja), Halkbank Ankara (Turcja) oraz Greenyard Maaseik (Belgia), Projekt Warszawa w grupie D z Sir Colussi Sicoma Perugia (Włochy), Tours VB (Francja) oraz zwycięzcą meczu 3-001/3-002, a Grupa Azoty Zaksa Kędzierzyn-Koźle w grypie E z VfB Friedrichschafen (Niemcy), Knack Roeselare (Belgia) oraz zwycięzcą meczu 3-003/3-004. A jutro? A jutro zaczynamy pierwszą kolejkę PlusLigi i to jest to czego najbardziej wyczekuję :)




*****
Wracam na dobre. Postaram się pisać co paluszki pozwolą, a klawiatura zaakceptuje także spodziewajcie się kolejnych postów już niedługo ;)

niedziela, 29 września 2019

Dziewczyny lubią brąz.

Po fazie grupowej, w której nie było żadnych emocji nadszedł czas na 1/8 finału i mecz z Hiszpanią. Byli Mistrzowie Europy mięli być dość wymagającym przeciwnikiem, a raczej poszło z górki. Kolejni na naszej drodze stają Niemcy gdzie prym wiedzie Grozer i to niego się najbardziej obawiamy. Poszło z górki choć już było ciężko. Radość wielka bo po ośmiu latach wchodzimy do strefy medalowej Mistrzostw Europy. No i mamy półfinał ze Słowenią. Pomijając fakt iż nie mogliśmy wylecieć z Holandii z powodu odwołanego lotu to fajnie było się przelecieć rządowym samolotem. Pojawiły się dość duże emocje zarówno na lotnisku jak i na boisku. Nie wiem czy sędziowie bali się buntu na trybunach ale to co robili ze spornymi piłkami przechodzi ludzkie pojęcia. Drugą sprawą jest nasza postawa podczas meczu. To był nasz najgorszy mecz na tym turnieju bo chyba podeszliśmy do niego zbyt bardzo na luzie. Ale jak to mówią nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Walczymy o brąz, a za przeciwnika mamy Francję. Mecz kończymy asem i zdobywamy upragniony medal Mistrzostw Europy.



Gratulacje dla reprezentacji Serbii za zdobycie złota, choć chyba bardziej należał się reprezentacji Słowenii. 

piątek, 20 września 2019

Czy to tak powinno być?

Zakończyła się własnie faza grupowa Mistrzostw Europy w siatkówce mężczyzn. Można by powiedzieć, że Polska reprezentacja przejechała jak walec po asfalcie po swoich rywalach. Stracili jednego seta z własnej głupoty ale tu nie o tym. To co zrobił Vital w ostatnim meczu, wymienił całą szóstkę grającą na boisku, powinno dać do myślenia federacji. Czy dobrze zrobili dając szansę bardzo nisko plasującym się drużyną na to aby się pokazały. Na miejscu tych drużyn poczułabym się urażona bo federacja zrobiła z nich kozłów ofiarnych i pośmiewisko. Promować sport w tych krajach można na milion innych sposobów i wysyłanie na turniej rangi mistrzowskiej takiej drużyny nie powinno być na takiej liście. Widzieliście w jaki sposób te przegrane drużyny schodziły z parkietu? Jakby nie miały już po co grać. Mimo tego należy im się szacunek i odpowiedni trener, który tchnie w nich nowe życie. My natomiast jesteśmy w 1/8 finału gdzie czeka na nas spotkanie z Hiszpanią, a następnie Niemcy bądź Holandia.

poniedziałek, 9 września 2019

Pompowane baloniki zazwyczaj pękają.

Jeśli chodzi o siatkówkę to zdecydowanie wolę tą w wersji męskiej i to nie tylko ze względu na to, że jestem kobietą. Jest także widowiskowa oraz odprężająca :D Z reguły staram się jednak kibicować zarówno męskiej jak i damskiej reprezentacji. Przyznaję, że nie obejrzałam żadnego meczu naszych siatkarek podczas tych mistrzostw ale śledziłam ich poczynania bo trudno było ich nie śledzić skoro ma się konta na portalach społecznościowych. Wracając jednak do tematu posta to po każdym meczu można było zauważyć iż my kibice i niestety same siatkarki pompujemy balonik pt "jesteśmy najlepsi i pokonamy wszystkich". Oczywiście gratuluję im determinacji w dążeniu do celu podczas meczów w łódzkiej Atlas Arenie ale powiedzcie mi co się stało z tą determinacją jak poleciały do Turcji? Została w Polsce na lotnisku? Czy może nie spakowały jej do bagażu? Wiecie, szanuję sportowców bo żeby nas zadowolić muszą wybierać pomiędzy rodziną a sportem. Muszą ciężko pracować na siłowni i na treningach swoich dyscyplin. Naszym siatkarką brakło pokory. Poleciały naładowane myślą "nikt nas nie pokona" co okazało się zgubne. Więc gratuluję im czwartego miejsca i wierzę, że ten młody zespół będzie w przyszłości drużyną na medal.



*****
No i to na tyle. Czekamy na Mistrzostwa w męskim wykonaniu :) 

niedziela, 11 sierpnia 2019

Poprosimy bilet do Tokio.

Jak to możliwe, że aktualni Mistrzowie Świata muszą się jeszcze dodatkowo kwalifikować na Igrzyska Olimpijskie? Nigdy tego nie zrozumiem ale skoro mamy udowodnić coś innym to czemu nie. My na szczęście sobie nie musimy już nic udowadniać. Mamy drużynę, w moim przekonaniu, idealną. Turniej na granicy Gdańska i Sopotu, w którym wzięły udział reprezentacje Francji, Słowenii i Tunezji miał być ciężki. Oczywiście ze względu na obecność reprezentacji Francji co później okazało się błędnym myśleniem. Ale zacznijmy od początku. W pierwszym meczu Nasza reprezentacja zmierzyła się z siatkarzami z Tunezji. Trener Vital mocno rotował składem ale to nie zaszkodziło biało-czerwonym w gładkim pokonaniu przeciwnika 3:0. Kolejni do pokonania czekali Francuzi. Spodziewaliśmy się ciężkiej przeprawy, a tu niespodzianka. Trójkolorowi nie byli dla nas wielką przeszkodą. Pokazaliśmy się z dobrej strony w każdym aspekcie meczu. Blok, zagrywka, obrona. Więcej nie trzeba było. Po wygranej 3:0 jedną nogą byliśmy na Igrzyskach. Mecz ze Słowenią miał być już tylko formalnością, bo wygranie jednego seta dawało nam bezpośredni awans lub w przypadku przegranej 3:0 - 59 małych punktów. I tu niespodzianka. Pierwszy set przegrany. Zrobiło się niewyraźnie. Drugi set bardzo wyrównany i... udało się!!!!! Jedziemy na Igrzyska Olimpijskie do Tokio!!!!! 


*****
Jednym z moich siatkarskich marzeń jest pojechać na Igrzyska Olimpijskie jako kibic. Ale może poczekam na Igrzyska w Europie? A jakie jest Wasze marzenie sportowe? 

niedziela, 14 lipca 2019

Dziewczyny lubią brąz ;)

Liga Narodów dziś, tak jak Liga Światowa kiedyś, jest poligonem doświadczalnym. Wielu się to nie podoba bo przecież trzeba każde rozgrywki traktować poważnie. Ja zawsze byłam zdania, że jeśli takie podejście zaowocuje w przyszłości to czemu nie. Od samego początku tegorocznego turnieju Ligi Narodów było wiadomo, że Heynen będzie rotował składem. W końcowym rezultacie wyszło nam to na dobre bo polecieliśmy na FinalSix. Na ten turniej zostali wysłani młodzi gracze z domieszką tych bardziej doświadczonych, którzy są nazywani kadrą B. Szczerze mówiąc to nie była widoczna jakaś znacząca różnica pomiędzy nimi a tzw. kadrą A. Bawili się grą, walczyli do końca, a na boisku zostawili całe swoje serce. Nie mięli nic do stracenia, a mogli tylko zyskać. Jako największy plus gry biało-czerwonej reprezentacji na turnieju z Chicago można uznać blok i zagrywkę, a za największy mankament niedokładny atak. Mimo niepewności co do końcowego wyniku i nocnych godzin meczów warto było uzbroić się w dużą ilość kofeiny oraz przed telewizorem razem z nimi przeżywać każdą akcję. Jako pierwsi musieli z nami się zmierzyć Brazylijczycy, którzy chyba nie byli gotowi na Polskę walczącą. Po wygranej w pięciu setach jedną nogą byliśmy już w półfinale. Następnego dnia kolej przyszła na Iran. Tu wygrana w czterech setach dała nam pewne pierwsze miejsce w grupie i pozostało wyczekiwać przeciwnika, który miał być wyłoniony podczas Naszego wolnego dnia. Po tym dniu przyszło zmierzyć się Nam z reprezentacją Rosji. Zły dzień? Niedyspozycja chwili? Zjadające nas nerwy? Bardziej doświadczony przeciwnik? Tak naprawdę nie ważne co było powodem przegranego meczu bo Polacy dali z siebie więcej niż mogli. Po tym spotkaniu Heynen wrócił do Polski. Rozpętała się burza, bo trener przecież nie może zostawić swojego zespół. Że to niby brak szacunku, zdrada i po prostu porażka. Podobno PZPS nic o tym wcześniej nie wiedziało ale przecież plan był taki, że Heynen przylatuje tylko na dwa mecze grupowe i wraca. Po wygraniu dwóch meczów powiedział, że zostaje, dopóki będziemy wygrywać. Słowa dotrzymał, przygotował chłopaków najlepiej jak potrafił i jemu także należą się wielkie gratulacje. W meczu o brąz trafiliśmy ponownie na Canarinhos i... zrobili więcej niż mogliśmy oczekiwać, bo MAMY TO!!! MAMY MEDAL!!! MAMY BRĄZ!!! Brawo chłopaki, brawo trenerze. Wielkie brawa także dla kibiców, którzy nie szczędzili gardeł aby dopingować naszych.


Gratulacje należą się naszej kadrze na Uniwersjadzie. Srebrny medal to piękny medal i nie warto mówić, że nie jest się zadowolonym z tego co się zdobyło. Nastawili się na złoto lecz rzeczywistość okazała się mniej łaskawa i nie potrafili cieszyć się ze zdobyczy. 



*****
Dziękuję, czas się wyspać :D 
  

wtorek, 9 lipca 2019

Cztery razy 3:0.

Nasi seniorzy już w Ameryce, a na Uniwersjadzie w Neapolu grupa studencka pod wodzą Pawła Woickiego wygrała czwarty mecz z rzędu 3:0 i tym samym zostali liderem grupy C. Idą jak burza i widać, że nie mają ochoty się zatrzymywać. Jeśli z takim nastawieniem wejdą w kolejną fazę to sukces mają murowany.
Odbiegając od uniwersjady to od jutra zarywamy noce i śpimy w dzień. Nastawiamy budziki, wyciszamy odbiorniki telewizyjne i próbujemy nie wydawać z siebie dźwięków radości aby nie pobudzić lokatorów, czyli zaczynamy Final Six w Chicago. Skład bardzo eksperymentalny ale w tym szaleństwie może być metoda. 




*****
"Nie wyśpisz się", "Oszalałaś" - to tylko garstka tego co się słyszało. A ja? Siadałam tak aby zasłonić brata przed światłem w mało wygodnej pozycji i oglądałam. Nigdy nie odpuściłam meczów Ligi Światowej, a kiedy grali w innej strefie czasowej oglądałam nawet w nocy i teraz też nie zamierzać inaczej. A Wy?