Odbiegając od uniwersjady to od jutra zarywamy noce i śpimy w dzień. Nastawiamy budziki, wyciszamy odbiorniki telewizyjne i próbujemy nie wydawać z siebie dźwięków radości aby nie pobudzić lokatorów, czyli zaczynamy Final Six w Chicago. Skład bardzo eksperymentalny ale w tym szaleństwie może być metoda.
*****
"Nie wyśpisz się", "Oszalałaś" - to tylko garstka tego co się słyszało. A ja? Siadałam tak aby zasłonić brata przed światłem w mało wygodnej pozycji i oglądałam. Nigdy nie odpuściłam meczów Ligi Światowej, a kiedy grali w innej strefie czasowej oglądałam nawet w nocy i teraz też nie zamierzać inaczej. A Wy?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz