Od wczoraj zastanawiałam się nad tym od czego zacząć posta. W moim przekonaniu lepiej zawsze zacząć od tych złych i smutnych wiadomości aby później móc się lepszymi pocieszyć. Ta smutna to oczywiście niespodziewana śmierć Miguela Angel Falasca. Powodem był zawał serca, a sytuacja wydarzyła się podczas wesela asystenta Miguela z włoskiego klubu Saugella Team Monza. Siatkarz miał 46 lat. Falasca był siatkarzem Skry w latach 2008-2012, a potem w latach 2013-2016 jej trenerem. Jego największym sukcesem było mistrzostwo Europy z reprezentacją Hiszpanii w 2007 roku, gdzie w finale z reprezentacją Rosji był reżyserem gry drużyny. Rozgrywający był bardzo lubiany w Polsce i myślę, że tak jak mi tak i wielu z nas kibiców łezka w oku się zakręciła. Musiałam dać sobie dłuższą chwilę aby dojść do siebie. Osobiście widziałam go kilka razy podczas meczów Skry i zawsze imponował mi swoim gubieniem bloku czy kąsającą zagrywką. Niesamowicie pozytywny człowiek. Uśmiechnięty ale i skupiony na swojej grze. Siatkówka na pewno straciła wspaniałego człowieka oraz gracza. Na długo pozostanie w naszej pamięci, ale nie mówmy żegnaj lecz do zobaczenia [*]
Od smutku przechodzimy do radosnych chwil. Na myśli mam trzy mecze naszych siatkarzy rozgrywane we Włoszech. Szczerze? Brakowało mi tych rollercoasterów. Jest dobrze, nagle coś się zacina i tracimy serię punktów. Coś się odblokowuje i jesteśmy na prowadzeniu. No i oczywiście te wyrównane końcówki oraz siedzenie jak na szpilkach. Co ja mówię, nawet nie siedzenie lecz wręcz stanie przed telewizorem i przechodzenie z nogi na nogę. Ale czym byłaby siatkówka w wykonaniu biało-czerwonych gdyby nie takie chwile? Takie momenty nakręcają bo skoro oni mogą to ja tym bardziej mogę przezwyciężyć złe chwile w życiu. Przed turniejem we Włoszech Vital Heynen powiedział, że będzie szczęśliwy jeśli wygramy trzy mecze w pięciu setach. No i jak chciał tak miał. Trzy mecze po pięć setów i co najważniejsze trzy wygrane. Dreszczowce jakich mało. Wracają wspomnienia z najlepszych siatkarskich spotkań biało-czerwonych. I co najważniejsze mamy szansę na FinalSix, ale najpierw kierunek Niemcy.
*****
Nie wiem jak wy ale ja muszę odsapnąć po tym weekendzie.
����
OdpowiedzUsuńBeautiful post.Love them all. Thanks for sharing it!
Have a wonderful weekend ahead!
I hope this new year brings good health and good fortune.
That is a great capture!